Lamy

Lamy Vista – test oraz konwersja na eyedropper

lamy_vista_sm-3Pióra produkowane przez Lamy są kojarzone są z przyborami piśmienniczymi, których naczelną ideą jest bycie maksymalnie pragmatycznymi. Zero zbędnych ozdobników plus sto procent użyteczności w połączeniu z prostą formą – takie są Lamy. Osobiście lubię pióra bardzo zdobne, jednak w tej prostocie jest coś urzekającego. Oczywiście o piórach wiecznych tego niemieckiego producenta słyszałem już bardzo dawno, jednak jakoś nigdy nie składało się, ażebym takie pióro zakupił. Nadszedł jednak moment kiedy podjąłem decyzję, o tym, że taki stan rzeczy nie może trwać dłużej i „jakieś Lamy trzeba kupić”. Na „celowniku” było kilka modeli, które z pewnością w przyszłości mają dużą szansę zagościć w kolekcji, jednak na początek wybrałem model Vista. Jest to nic innego jak transparentna wersja najpopularniejszego modelu Safari.

Ideą było także przerobienie pióra na tzw. „zakraplacz” czyli eyedropper. W tym celu trzeba zakleić nie tylko otwory na końcu korpusu, ale także okienko podglądu atramentu, które w tym modelu jest „nie wiadomo po co”. Alternatywą jest zakupienie również pióra kulkowego z tej serii, ale o samej przeróbce później.

Pudełko:

Produkt dociera do nas w prostym, kartonowym opakowaniu. Ma ono kolor czarny i jedyną jego ozdobą są poprzeczne otwory. Samo pióro osadzone jest na kawałku podłużnego kartonu. Jednak pudełko nie robi wrażenia tandetnego. Karton jest dobrego gatunku i ma przyjemną w dotyku fakturę. Na jego boku naniesiono logo producenta. Jest to doskonały przykład, jak zrobić coś taniego, funkcjonalnego, a jednocześnie naprawdę ciekawego i przyjemnego w odbiorze wizualnym.

lamy_vista_sm-1

lamy_vista_sm-2Korpus i skuwka:

Wykonane zostały z przezroczystego plastiku. Trzeba przyznać, że jest on naprawdę dobrej jakości i jest przyjemny w dotyku. Kształt korpusu to spłaszczona z dwóch stron tuba, w której wycięto okienko umożliwiające podgadanie ilości atramentu. O ile w nieprzezroczystej wersji ma ono sens – to kompletnie nie rozumiem jego zastosowania tutaj, skoro cały korpus jest przezroczysty. Skuwka jest okrągła i posiada charakterystyczny metalowy klip, który sprawuje się wyśmienicie. Ciekawym rozwiązaniem jest wewnętrzna stalowa tuleja skrywająca stalówkę podczas gdy pióro jest zabezpieczone. Po zdjęciu skuwki naszym oczom ukazuje się (jakże by inaczej) transparentna sekcja, poprzez którą możemy obserwować np. żebrowanie spływaka.

lamy_vista_sm-4

lamy_vista_sm-5

lamy_vista_sm-8Stalówka:

Klasyka znana większości miłośników piór wiecznych. Stalówka została wykonana oczywiście ze stali nierdzewnej. Dostępne jest także wariant zakupu dodatkowej złotej stalówki, jednak myślę, że chyba nikt nie czyni tego w przypadku tak taniego pióra. Wybór ten jest bardziej zasadny np. w przypadku Lamy Studio. W przypadku stalówki ze stali nierdzewnej, w ofercie są grubości EF, F, M, B, stub 1.1, stub 1.5 oraz stub 1.9. Ja zakupiłem dwie: B oraz stub 1.5.

Obie piszą bardzo dobrze. B ma przyjemnie zbalansowaną szerokość i jest jak dla mnie „w sam raz”. Nie jest ani zbyt cienka, ani przesadnie gruba. Stub 1.5 to inna historia, aczkolwiek ostatnio używam pióro głównie z nią i nie mam problemów do wykorzystywania jej także podczas np. notowania. Jest to jednak stalówka, która daje już linię o sporej szerokości i nie każdemu może ona odpowiadać. Mnie bardzo przypadła do gustu. Obie zostawiają stosunkowo mokrą i ładnie nasyconą linię. Zdecydowanie nie ma problemu z przerywaniem. Pióro z każdą z nich pisze doskonale do tego stopnia, że chce się zakupić kolejne produkty tej firmy.

lamy_vista_sm-6Wymiana stalówki jest banalnie prosta. Nawet niewprawnej osobie nie zabierze ta czynność więcej niż kilkanaście sekund. Właściwie całość ogranicza się do zdjęcia stalówki, po czym nasuwamy nową i gotowe. System ten jest genialnie prosty i niesamowicie wydajny.

Istotnym plusem jest fakt, że dodatkową stalówkę możemy zakupić za niewygórowaną cenę oscylującą obecnie w okolicach 35zł. To naprawdę niewielka cena, patrząc na to co oferuje niejednokrotnie konkurencja.

lamy_vista_sm-7

lamy_vista_sm-9System napełniania:

Naboje produkowane przez Lamy bądź konwerter, który musimy dokupić osobno. W zestawie jest jeden nabój z niebieskim atramentem. Z konwerterem jest gorzej, gdyż jak wspomniano powyżej, należy do zakupić dodatkowo. Trochę szkoda, bo wpływa on znacząco na podniesienie ceny całego zestawu.

lamy_vista_sm-11

lamy_vista_sm-12Konwersja na eyedropper:

Jak wspomniałem, metody są dwie. Pierwsza polega na zaślepieniu otworów okienka podglądu ilości atramentu oraz otworów na końcu korpusu. Druga polega na zakupieniu roller’a (czyli pióra kulkowego) i przekręceniu z niego korpusu – pasuje idealnie. Problem tego rozwiania polega jednak na tym, że korpus z pióra nie pasuje już do roller’a więc ten staje się generalnie bezużyteczny.

lamy_vista_sm-13Mimo to, wybrałem opcję nr 2. Pozostało mi więc zakleić otwory na zakończeniu korpusu, z uwagi na to że pod tym względem pióro kulkowe oraz wieczne są wręcz identyczne. W jednym z pobliskich marketów budowlanych zakupiłem transparentny dwuskładnikowy klej epoksydowy. Po uzupełnieniu wolnej przestrzeni zostawiłem całość do wyschnięcia. Na opakowaniu napisano, że zastyga w 5 minut, jednak obserwując jego zachowanie doszedłem do wniosku, że lepiej zostawić go na dłużej. Nazajutrz rano przeprowadziłem test szczelności nalewając do korpusu wody. Okazało się, że wszystko jest w porządku, więc naniosłem na gwint sekcji niewielką ilość oleju silikonowego (również z marketu budowlanego) a korpus po wysuszeniu napełniłem atramentem – w tym przypadku jest to Pelikan Edelstein Amber, którego test znajduje się na łamach Zegarki i Pióra już od dłuższego czasu.

lamy_vista_sm-14Podczas kilkudniowego okresu użytkowania nie wystąpiły żadne problemy z przeciekaniem, a pióro pisze bardzo dobrze. Można więc uznać, że konwersja udała się w 100%. Zresztą wygląda ono na tyle intrygująco, że już niejedna osoba zapytała „czym piszę?”.

Ostatecznie z uwagi na fakt, że korpus z pióra wiecznego i tak nie pasuje do kulkowego (nabój w kulkowym jest po prostu zbyt długi, a wewnętrzne żebrowanie jest inne) postanowiłem spróbować także przerobić oryginalny korpus. Jest to zdecydowanie bardziej skomplikowany wariant, jednak nie jest on specjalnie trudny. Nie wyszło to źle, natomiast z perspektywy czasu zalecam brak pośpiechu, oraz wykonywanie prac etapami. Tzn. zalepiamy jeden otwór i zanim przejdziemy do następnego odczekujemy aż klej wyschnie. Ja zakleiłem wszystkie 3 otwory równocześnie i nie wyszło to źle, jednak wykonywanie prac etapami jest znacznie prostsze.

lamy_vista_sm-15

lamy_vista_sm-16Podsumowanie:

Pióro w oryginalnej postaci jest bardzo dobre. Można więc napisać, że niezależnie czy nabywca zdecyduje się na klasyczne Safari czy też transparentny wariant o nazwie Vista – zadowolenie będzie równie pełne. Niska cena, bardzo dobra jakość wykonania czy też świetne właściwości piśmiennicze sprawiają, że pióra te są świetnymi tzw. „wołami roboczymi”, które sprawdzą się niemal w każdej sytuacji. Bardzo polecam! Ja na pewno jeszcze zakupię inne produkty tego producenta (a nie wykluczam, że i inne kolory).

5 odpowiedzi »

  1. Czyli jak rozumiem, jest to po to aby wyglądało ładniej, atramentu jest więcej i nie musimy mieć ani naboju ani pompki?

    • Tak – z jednej strony wygląda to ciekawie, a z drugiej strony ilość atramentu ulega znacznemu zwiększeniu dzięki czemu można pisać i pisać 🙂 Nie jest potrzebny nabój czy tłoczek, gdyż ich rolę przejmuje korpus pióra (jednak od czasu do czasu czymś trzeba pióro napełnić – np. strzykawką 🙂 ).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s