TESTY

Ball Engineer Hydrocarbon NEDU – recenzja

Zegarków firmy Ball byłem więcej niż ciekaw już od dłuższego czasu. Czasomierze tego producenta nie są specjalnie popularne w naszym kraju, co jednak pewnie się zmieni, gdyż od niedawna także w Polsce działa dystrybutor tej firmy. Obserwując fora branżowe, zauważyłem jednak, że jeżeli pojawia się jakikolwiek zegarek Ball na sprzedaż, to nie trzeba długo czekać ze znalezieniem nabywcy. Czasomierze tej firmy są kojarzone przede wszystkim z zastosowaniem trytowego podświetlenia elementów cyferblatu, dzięki czemu nawet w najtrudniejszych warunkach oświetleniowych mamy zapewnioną czytelność wskazań.

Mój pierwszy wybór padł na NEDU – to tzw. diver, który połączono z funkcją chronografu. Rozsądne 42mm średnicy sprawiają, że zegarek nie jest przesadnie wielki, aczkolwiek zdecydowanie trudno nazwać go małym. Do tego pokaźna wysokość 17,3mm sprawia, że „jest co założyć na nadgarstek”. Jeżeli preferujemy zegarki, które sprawnie będą się wsuwały pod wąskie mankiety, to sugeruję rozejrzenie się za innym modelem. Nie oznacza to jednak, że całość jest przesadnie ciężka. Koperta została wykonana z tytanu. Jej powierzchnia jest szczotkowana, jednak wybrane wąskie płaszczyzny będące w pewnym sensie krawędziami koperty, zostały wypolerowane na wysoki połysk. Koperta została wyposażona w opatentowane rozwiązanie zaworu helowego oraz osłonę zakręcanej koronki. Z prawej strony koperty umieszczono także dwa przyciski do obsługi funkcji stopera – system zabezpieczeń umożliwia korzystanie z tego rozwiązania także pod wodą. Wodoodporność została przez producenta oszacowana na poziomie 600m. Zegarek jest także odporny na wstrząsy o wartości mniejszej niż 7500Gs oraz pole magnetyczne słabsze niż 4800A/m.

Pierścień lunety wykonano z ceramiki, którą uzupełniono materiałem luminescencyjnym. Szkoda, że świecące elementy bezela nie są wykonane na bazie trytu – wtedy ich czas świecenia byłby zdecydowanie dłuższy. Trzeba jednak powiedzieć jasno, że z funkcji odmierzania czasu za pomocą pierścienia lunety nie korzystamy przeważnie zbyt długo – zwłaszcza gdy światła jest niewiele, więc czas świecenia indeksów jest wystarczający. Z pewnością jednak docenimy możliwość odczytania bieżącego czasu o dowolnej porze np nocy.

Na prostej tarczy (w kolorze czarnym lub niebieskim – w zależności od wybranego przez klienta wariantu kolorystycznego) dominują duże i proste w formie indeksy godzinowe. Uzupełniają je elementy podziałki sekundowej. Sub-tarcze chronografu ułożono w układzie pionowym. Na godzinie 9 umieszczono sub-tarczę tzw. „małej sekundy”. Tarczki położone na godzinie 6 i 12 odpowiadają za zliczanie godzin (do 12) i minut (do 30), gdy uruchomiony jest stoper. W zegarkiu zamontowano 21 rureczek wypełnionych gazem, dzięki czemu zarówno wskazówki jak i indeksy godzinowe są doskonale widoczne np. przez całą noc. Ciekawym rozwiązaniem jest podział kolorystyczny elementów: indeksy godzinowe świecą na zielono, wskazówki na żółto, a indeks na godzinie 12 emituje barwę pomarańczową. Cyferblat chroni grube na 3,7mm szkło szafirowe, które pokryto warstwą antyrefleksyjną. Całość uzupełnia datownik umieszczony na godzinie 3. Pomimo sporej ilości wskazań, tarcza jest czytelna. Jako osoba wykonująca zdjęcia, które wiążą się z oglądaniem przedmiotów w dużych powiększeniach, muszę przyznać, że niewiele firm produkuje czasomierze z tak czystymi tarczami. Są one zupełnie wolne od jakichkolwiek pyłków, co wcale nie jest tak oczywiste jak mogło by się wydawać. Dla zobrazowania sytuacji dodam, że każdy nawet naprawdę mały element mam okazję w trakcie wykonywania zdjęć i obróbki oglądać powiększony do naprawdę sporych rozmiarów, więc żadna ewentualna skaza nie ma szans zostać niezauważona. W zegarkach firmy Ball powierzchnia cyferblatu oraz znajdujących się na jego powierzchni elementów jest wzorowo czysta.

W zegarku zamontowano mechanizm RR1402-C z automatycznym naciągiem sprężyny. Zapewnia on dokładność chodu zgodną z wymogami chronometru, co zresztą potwierdza stosowny certyfikat COSC. Nie sprawdzaliśmy dokładności chodu, ale samemu działaniu trudno cokolwiek zarzucić. Werk startuje bez zbędnej trudności, a praca koronki czy przycisków chronografu jest bardzo dobra. 

Zakręcany dekiel został ciekawie zaprojektowany zarówno pod względem stylistyki jak i zróżnicowania faktury powierzchni. Na środku dekla umieszczono medal, który ozdabia głęboko tłoczony wzór o tematyce marynistycznej.

Zegarek jest oferowany na wykonanej ze stali nierdzewnej bransolecie, która jest wyposażona w opatentowane zapięcie motylkowe z możliwością szybkiego wydłużenia. Tę ostatnią cechę docenią z pewnością osoby, które nurkują. Bransoleta jest masywna i ciekawie się prezentuje, a jej wykonaniu z pewnością nie można nic zarzucić.

Podsumowanie:

Ball Engineer Hydrocarbon NEDU to z pewnością ciekawy i niecodzienny zegarek. Z pewnością nie jest to czasomierz tani. Właściwie trzeba napisać, że jest to jeden z najdroższych modeli ze standardowej oferty i przyjdzie nam za niego zapłacić 17 600zł. Z drugiej strony, za modele konkurencyjnych producentów nierzadko zapłacimy tyle samo lub więcej, co nie znaczy, że konkurenci oferują to samo – np. zegarki te nie posiadają trytowego podświetlenia. Nierzadko w tej cenie konkurenci oferują podstawowe modele, które nie posiadają również funkcji stopera. W ostatnim czasie miałem możliwość przygotowania materiału fotograficznego dla kilku modeli i w każdym przypadku jakość wykonania jest bardzo dobra.

2 odpowiedzi »

  1. Zegarek choć jest masywny. Nie robi wrażenia ciężkiego. Widziałem wiele zegarków. Ale każdy nowy jest jeszcze lepszy i piękniejszy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s