ATRAMENTY

Montblanc Elixir Colorist Collection – Violet de Cobalt – test

Violet de Cobalt z pewnością jest propozycją bardzo specyficzną w ofercie atramentów marki Montblanc. Takie odcienie znajdywane są na rysunkach mających nawet ponad 50000 lat. Fiolet oczywiście był ważnym kolorem także w znacznie późniejszych epokach. Otrzymywano go głównie ze sproszkowanego ametystu. Formuła atramentu oparta jest na ekstrakcie z kwiatu Gardenia Blue.

Opakowanie:

Karton z którego wykonano opakowanie jest bardzo wysokiej jakości. Elementy wykonane w kolorze czarnym mają delikatne prążkowanie w układzie wertykalnym. Na górnej ściance umieszczono logo producenta. Nazwa firmy wraz z pomniejszonym logo pojawia się na frontowej ściance. Pomiędzy zasadniczą częścią opakowania oraz pokrywą prześwituje kolorowa stawka, której barwa uzależniona jest od koloru wybranego atramentu. Na owej wstawce naniesiono oznaczenie kolekcji oraz nazwę odpowiedniego koloru.

Butelka:

Prostopadłościenny kałamarz wykonano ze transparentnego szkła. W odróżnieniu od klasycznych buteleczek firmy Montblanc, zakrętka jest kontynuacją całej formy. Na uwagę zasługuje sposób w jaki pracuje gwint zakrętki – wszystko jest spasowane bardzo precyzyjnie. Kałamarz mieści 50ml cieczy.

Atrament:

Violet de Cobalt jak wspomniano na początku, z pewnością jest specyficzny. Jest to fiolet, którego ametystowo-różowa barwa jest mocno pastelowa. Ze względu na jasny odcień, nasycenie określiłbym jako średnie. Tekst jest czytelny, jednak przy pisaniu bardzo cienką stalówką całość może dla niektórych osób być już nadmiernie jasna.

Nie odnotowałem problemów z przebijaniem bądź strzępieniem. Pomimo jasnej barwy, cieniowanie jest dobre, a można by powiedzieć, że nawet bardzo dobre.

Przepływ jest dobry, jednak z pewnością atrament wydaje się bardziej „suchy” w stosunku do testowanej uprzednio purpury. Z całej trójki Elixir’ów, ten wypada pod kątem przepływu najsłabiej, co nie znaczy, że źle.

Ze wszystkich obecnie dostępnych trzech Elixir’ów, Violet de Cobalt wysycha najszybciej. Nawet w szerokiej i podającej sporo atramentu stalówce, większość tekstu jest sucha po 10 sekundach. Do pełnego wyschnięcia potrzeba jednak kilku-kilkunastu sekund więcej.

Wodoodporność jest przeciętna. Woda wypłukuje cały barwnik, jednak na papierze zostaje jasnoszara baza, która umożliwia w miarę sprawne odczytanie treści notatek.

Podsumowanie:

Violet de Cobalt poprzez swój specyficzny kolor będzie wybierany raczej przez osoby, które takie barwy po prostu lubią. Niezdecydowanym polecam przetestowanie, czy przez dłuższy czas będą chciały pisać kolorem balansującym pomiędzy różem, a pastelowym odcieniem fioletu. Produkt jest z pewnością ciekawy i wykonany w konwencji odpowiadającej wyrobom premium.

Za przekazanie atramentu do testu dziękuję firmie Legic, będącej dystrybutorem marki Montblanc oraz Butikowi Montblanc mieszczącemu się w Galerii Kazimierz w Krakowie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s