Smartwatch

Apple Watch 5 – test

Niniejszy materiał jest wybitnie nietypowym jak na standardy panujące na Zegarki i Pióra. Apple Watch 5 generacji jest bowiem pierwszym testowanym przez nas smartwatchem, który nijak ma się do elementów znanych z klasycznych mechanicznych konstrukcji, które są tak cenione przez miłośników zegarków tradycyjnych. Osobiście również należę do osób, które zdecydowanie przedkładają rozwiązania konwencjonalne ponad nowoczesne wynalazki. Konstrukcje mechaniczne to bowiem często coś więcej, aniżeli najnowsze trendy. Nierzadko mówimy o historii, tradycji i rozwiązaniach, które okazały się przełomowymi. Wśród czasomierzy tradycyjnych mamy również ponadczasowe wzory, które uznawane są za ikony.

Geneza zainteresowania:

Dlaczego wobec powyższego w ogóle zainteresowałem się takim produktem. Dużo pracuję z domu, albo po prostu przy komputerze. To powodowało, że często moje zegarki zostawały w rotomacie przez cały dzień bo po prostu o ile nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez zegarka, to w nim zegarki raczej goszczą na moim nadgarstku sporadycznie. Dodatkowym efektem ubocznym zachodzącym podczas potrzeby szybkiego załatwienia czegoś, było sprawdzanie czy zegarek który wyjmuję z rotomatu ma ustawioną odpowiednią godzinę i datę. Na rynku od pewnego czasu można przebierać już w smartwatch’ach czy opaskach pełniących podobne funkcje, jednak jako użytkownikowi urządzeń Apple, po prostu Apple Watch wydawał się najbardziej naturalnym wyborem, gdyż jego integracja z systemem iOS jest najpełniejsza. To skutkuje jednak pewnymi konsekwencjami, o których wspomnę nieco później.

O zegarku:

Apple Watch nie zmienił się w 5 generacji znacząco w stosunku do poprzednika (gen. 4) jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny. Nadal możemy wybierać pomiędzy kopertą 40 i 44mm. Zdecydowałem się na kopertę większą, pomimo niedużego nadgarstka i wyboru nie żałuję. Zegarek dobrze dopasowuje się do ręki i jest praktycznie nieodczuwalny. Za obsługę odpowiada przycisk oraz koronka wyposażona w dodatkową funkcję drugiego przycisku. W ten sposób, za pomocą wspomnianych elementów oraz dotykowego ekranu, obsługujemy wszystkie funkcje naszego gadżetu. Obsługa jest intuicyjna i po krótkiej chwili obsługujemy całość tak, jak gdybyśmy robili to od zawsze. AW to jednak z pewnością gadżet, gdyż przed zakupem wielokrotnie zadawałem sobie pytanie, „czy AW5 jest mi w ogóle potrzebny?”. O ile telefon w obecnych czasach jest właściwie niezbędny, o tyle smartwatch jest rozszerzeniem jego możliwości. Sam w sobie jest raczej gadżetem dla większości użytkowników, gdyż nawet po zakupie modelu Cellular, czyli wyposażonego w moduł esim, okaże się, że w Polsce tak naprawdę tylko jeden operator umożliwia taką usługę. To sprawia więc, że telefon i tak zabieramy…

Na technicznych aspektach AW5 nie chciałbym się tutaj w ogóle skupiać. Specyfikacja techniczna jest dostępna na stronie producenta. Po konferencji Apple zresztą powiedziano już chyba wszystko na temat parametrów zegarka. Chciałbym się jednak skupić na tym, co tak naprawdę daje nam taka konstrukcja w codziennym użytkowaniu i czy warto „przesiąść” się z czasomierza mechanicznego.

Przede wszystkim smartwatch umożliwia bardzo sprawne zarządzenie powiadomieniami. Możemy odpowiedzieć na sms np. dyktując jego treść (co działa w produktach Apple od kilku lat z bardzo dobrym skutkiem), czy też odebrać połączenie bez sięgania po telefon. Osobiście chętnie za pomocą zegarka sortuję przychodzące maile, od razu przenosząc te niechciane do kosza. O prozaicznych funkcjach, jak zawsze ustawiona odpowiednia godzina i data nie wspominam, bo wydają się nader oczywiste. Szybciej odbieram też powiadomienia o kolejnych wydarzeniach z kalendarza. Nawigacja w zegarku również jest wygodniejsza, aniżeli w telefonie i to zarówno gdy idziemy pieszo jak i gdy prowadzimy samochód – w tym przypadku jeżeli nie mamy uchwytu na telefon, to w świetle obowiązujących przepisów nie możemy go trzymać w ręku. W przypadku korzystania z Apple Watch, ręce mamy wolne.

Z czego jeszcze faktycznie często korzystam? Z prognozy pogody, a dokładnie z wyświetlania temperatury bieżącej i „szansy na deszcz”. Znając temperaturę, łatwiej mi dopasować ubiór bez sprawdzania tego w telefonie (zarówno w aplikacji dla miasta w którym mieszkam, czy też czujnika, który zamontowałem na zewnątrz). Szansa na wystąpienie opadów deszczu to także coś, co już wielokrotnie sprawdziłem i w przypadku IPhone’a sprawdza się.

Apple Pay w zegarku to jeszcze szybsze i wygodniejsze płacenie w bardzo wielu sytuacjach, nawet w porównaniu do tej samej usługi w telefonie. Jeżeli telefon musimy wyjąć z wewnętrznej kieszeni kurtki to najczęściej AW zapłacilibyśmy dwa, albo trzy razy w tym samym czasie. W tym miejscu mam jedyne zastrzeżenie, że każde z urządzeń ma osobną historię płatności i jeżeli chcemy sprawdzić gdzie płaciliśmy zegarkiem, to konieczne jest sprawdzenie tego w aplikacji Watch na naszym telefonie. Transakcje z zegarka nie są wyświetlane bowiem w aplikacji Wallet czy też w ustawieniach naszego telefonu dla tejże aplikacji. Nie jest to jednak wielka niedogodność, gdyż przyda nam się to raczej sporadycznie.

Jednym z głównych powodów, które tak naprawdę przekonały mnie do Apple Watch, było monitorowanie mojej aktywności. Właśnie przez wspomniany na początku tego materiału tryb pracy, założyłem, że to AW będzie monitorował mój ruch. W połączeniu z pomiarem tętna oraz możliwością wykonywania dosyć ogólnego testu EKG wydał się ciekawym pomysłem. AW zresztą jest w tym wymiarze dosyć brutalny – bez skrupułów wyświetli Wam, że np „dzisiejszy pasek aktywności wygląda słabo”. To dobrze, bo nie zawsze ma się tyle motywacji, by znaleźć czas na ruch podczas dnia, kiedy nasz terminarz „pęka w szwach”. Może to banalne, ale „kręgi aktywności” mam ustawione na obu podstawowych tarczach, właśnie po to, by ten czas znaleźć. I może to wydać się śmieszne, ale śledzenie tych okręgów po pewnym czasie zaczyna wciągać, a człowiek zaczyna odczuwać wyrzut sumienia myśląc „ojjj mój zielony pasek aktywności dziś ledwo drgnął… czerwony zresztą też słabo”. Jeżeli trenujecie to zegarek po pewnym czasie sam pyta czy przypadkiem właśnie nie ćwiczymy, a jeśli potwierdzimy taką czynność,  to wyniki takie, jak dystans czy spalone kalorie pokaże nam od momentu, gdy faktycznie rozpoczęliśmy marsz, a nie od momentu gdy potwierdziliśmy trening. Problem jest jedynie ze śladem GPS, gdyż ten nie zapisuje naszego położenia tak często, jak podczas treningu. Jeżeli zależy nam na dokładnym śladzie GPS z treningu, to koniecznie należy uruchamiać trening manualnie. Oprogramowanie jest tak zaprojektowane, że stara się nas zachęcać do coraz częstszych i dłuższych aktywności co moim zdaniem jest bardzo dobre.

Ogromną zaletą zegarka jest to, że skonfigurowanych przez nas tarcz możemy mieć kilka. Dodatkowo każdą z nich możemy modyfikować pod katem wyświetlanych funkcji i kolorystyki. Sprawia to, że każdy może wybrać, które informacje chce mieć wyświetlane na konkretnej tarczy. Możemy mieć na przykład bardziej swobodną kompozycję, by na kolejnej pozycji ustawić nieco bardziej elegancką, która wyświetla znacznie mniej informacji i np. lepiej komponuje się z eleganckim strojem.

Tak – uważam, że AW jest na swój sposób elegancki za sprawą minimalistycznej stylistyki. Oczywiście nie jest to klasyczny, mechaniczny czasomierz typu ultrathin z dwoma wskazówkami, ale moim zdaniem w obecnych czasach spokojnie możemy zestawić AW z garniturem. Zdecydowanie wiele będzie zależało od wybranego przez nas paska, ale czarna koperta w zestawieniu nawet z czarnym silikonowym paskiem nie razi tak bardzo, jak moglibyśmy się tego spodziewać. Jeżeli jesteśmy przy pasku, to wybrałem zestaw z paskiem silikonowym. Jest on bardzo dobrej jakości. Co więcej, producent od razu dołącza rozmiar S/M dla osób z mniejszym obwodem oraz wersję M/L dla osób o grubszych nadgarstkach.

Z ciekawych funkcji, które dla niektórych osób mogą mieć znaczenie, to dostęp do aplikacji Dom. Dzięki niej możemy sterować różnymi elementami inteligentnego domu, jak alarm, monitoring, oświetlenie czy zamykanie np. zamków. Jeżeli chodzi o pozostałe funkcje, to jest ich naprawdę sporo. Dostęp do nich uzyskujemy po wciśnięciu koronki. Nie ma także problemu z doinstalowaniem aplikacji, jeżeli tylko ta posiada wersję kompatybilną z zegarkiem. Otwarcie jednak powiem, że z większości funkcji i tak nie korzystam na co dzień. Nie korzystam z podcastów, minutnika, odtwarzania muzyki, czy nawet kalkulatora. Z nowości jaką jest kompas również nie korzystam, chociaż trzeba przyznać, że działa on całkiem dobrze.

Zasilanie:

Dla mnie absolutnym minusem jest bateria. Owszem, wytrzyma ona bez problemu cały dzień, a nawet część dnia kolejnego, jednak to zdecydowanie nie jest wynik predysponujący ten smartwatch jako urządzenie dla osób np. aktywnych trekkingowo. Wędrując z plecakiem przez kilka dni, bez powerbanku się nie obejdzie – no chyba, że po drodze mamy możliwości znaleźć miejsca do podładowania AW. Bateria co prawda ładuje się szybko, jednak jadąc nawet na weekend pod namiot (czyli raptem 2,5 dnia), bateria temu nie podoła. OK – rozumiem, że możemy wszystko wyłączyć i wtedy bateria wytrzyma, jednak nie po to kupujemy zegarek typu smartwatch za przynajmniej 2000zł, by wyłączać wszystkie jego funkcje, sprowadzając nasze urządzenie do wyświetlania tylko bieżącej godziny. Pod tym względem topowe modele producentów takich, jak Garmin czy Suunto są zdecydowanie lepsze. Apple Watch to raczej zegarek treningowy dla aktywnego mieszczucha niż zdobywcy bezdroży czy górskich łańcuchów z dala od cywilizacji. Z dobrych wiadomości można dodać, że np. wędrowanie przez większą część dnia po szlakach w Beskidach z włączoną funkcją trening, nie objawiło się czarną tarczą. Pozostało nawet nieco ponad 40 procent baterii.

Bezpieczeństwo:

Opisywany smartwatch potrafi wykrywać upadki i sytuacje, kiedy nasze tętno zaczyna odbiegać mocno od normy (albo zanika) – potrafi w takich sytuacjach uruchomić połączenie alarmowe z odpowiednimi służbami. Na szczęście nie miałem okazji tego testować, ale na tegorocznej konferencji Apple, podczas prezentacji nowego modelu zegarka postawiło akcent na tej kwestii. Wyświetlono zresztą film, podczas którego zaprezentowano wypowiedzi osób, którym AW uratował w ten sposób życie. Myślę, że ta wartość dodana jest dużym plusem tego produktu, nawet jeżeli przez cały czas będzie uśpiona.

Ciekawą aplikacją jest także EKG – oczywiście nie łudźmy się, że zastąpi ona tradycyjne badanie elektrokardiograficzne. Zapis jest bowiem bardzo „zgrubny”, może wychwycić szybkość akcji serca, ewentualną niemiarowość, a to może nas skłonić do wcześniejszej wizyty u lekarza. 

Z innych funkcji związanych z ochroną zdrowia, mamy monitorowanie poziomu hałasu. Jeżeli zbyt długo będziemy przebywali w miejscu, gdzie hałas jest zbyt duży, zegarek powiadomi nas o tym. Co ważne, chodzi tutaj o pewien stały poziom hałasu. Dla przykładu, nawet mocny hałas trwający krótko nie aktywuje tej funkcji. W mojej ocenie to dobrze, bo nie jesteśmy zasypywani zbyt dużą ilością powiadomień, które nie są potrzebne.

Podsumowanie:

Można więc powiedzieć, że zegarek nie tyle umożliwia jakieś niespotykane dotąd funkcje w iOS naszego telefonu, ale po prostu upraszcza korzystanie z nich w normalnym życiu, głównie przez to, że telefon wyciągamy z kieszeni znacznie rzadziej. Pomimo zakupu Apple Watch nadal uważam, że nie jest to rzecz niezbędna – nawet dla osób korzystających z urządzeń tego producenta. Z pewnością jednak urządzenie to ma wiele użytecznych na codzień funkcji. Myślę, że jeżeli zaczęliście szukać informacji o zegarku smartwatch i posiadacie np. telefon IPhone, to AW będzie dobrym zakupem. Komu odradzam zakup tego zegarka? Wszystkim, dla których najważniejsze są ponadczasowe wartości prezentowane przez konstrukcje mechaniczne. To nie jest urządzenie do którego możemy się przywiązywać, gdyż za jakiś czas i tak  będziemy musieli wymienić je na nowe. Moim zdaniem warto kupić też inny zegarek jeżeli naprawdę poważnie trenujecie, bądź uprawiacie sport w miejscach, gdzie dostęp do prądu jest utrudniony. Nie bez powodu ratownicy górscy korzystają z produktów dwóch wymienionych w materiale firm, a nie z Apple Watch, jednak dopiero teraz rozumiem dlaczego.

3 odpowiedzi »

  1. Oczywiście ów produkt ma swoje zalety. Ale też ma wady. Więc trzeba postawić na klasyczne rozwiązania. I w takiej samej cenie kupić produkt klasyczny. Pozdrowienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s