ATRAMENTY

Aurora 100th Anniversary – Turquoise – test

W 2019 roku firma Aurora zaprezentowała serię atramentów z okazji setnej rocznicy założenia firmy. Dziesięć kolorów zaoferowanych zostało w nowych kałamarzach, których forma jak i sposób zdobienia nawiązują do wzorców z tzw. „epoki”. Produkt ten wydaje się być interesujący – czy tak jest w rzeczywistości?

Opakowanie:

Kałamarz opakowany jest w kartonowe pudełko z wycięciem w przedniej ściance, tak aby wyeksponować duże logo AURORA umieszczone na przedniej ściance szklanego kałamarza znajdującego się wewnątrz. Karton jest przyzwoitej jakości, chociaż trzeba przyznać, że w przypadku produktu dedykowanego obchodom setnej rocznicy, oczekiwalibyśmy lepszego materiału. Tym co szczególnie razi odbiorcę (szczególnie jeżeli ten jest związany zawodowo z projektowaniem), jest mnogość czcionek oraz rodzajów logo. Wspomniane wcześniej okienko ujawnia pierwsze logo na kałamarzu, ponad którym widzimy kolejne zapisane pochyłymi literami, a na górnej ściance kartonowego pudełka znajduje się trzecie (kolorowe) logo firmy Aurora. Odbiorca patrzy więc w jednym momencie aż na trzy różne logo firmy. Zaskakujące jest to w kontekście uważania włoskiego designu za jeden z najlepszych na świecie.

Butelka:

Kałamarz prezentuje się klasycznie i elegancko. Szkło jest bardzo dobrej jakości. Atrakcyjnie prezentuje się także białe logo firmy na przedniej ściance. Zakrętka mogłaby być nieco bardziej okazała, ale otwieranie i zamykanie butelki nie nastręcza żadnych problemów. Na zakrętce oraz górnych ściankach pojemnika naklejona została wstęga z najważniejszymi informacjami o kolorze oraz informacja, że jest to edycja specjalna. Dużym plusem jest możliwość łatwego odklejenia tego elementu bez pozostawiania widocznych śladów. Elementem, którego nie mogę nie skomentować, jest wewnętrzne, umieszczone pod zakrętką zabezpieczenie, które musimy zdemontować po zakupie. Usunięcie tego elementu zakończyło się (kolejny raz zresztą w przypadku atramentów Aurory)  totalnie pobrudzonymi dłońmi, zachlapanym blatem oraz pochlapaną podłogą. Jeżeli planujemy w ten sam dzień gdziekolwiek wychodzić z domu – nie otwierajmy nowego kałamarza, bo domycie dłoni i otoczenia nie będzie ani szybkie, ani proste. Kałamarz mieści 55 mililitrów cieczy.

Atrament:

Tytułowy atrament Aurory cechuje się bardzo dobrym nasyceniem. Kolor jest wyrazisty i nie zdradza domieszek innych barw – jak na standardy produktów opatrzonych nazwą „turkus”, kolor można określić jako „czysty niebieski”. Na papierze kolor ten prezentuje się atrakcyjnie, a notatki sporządzone przy jego pomocy cechują się bardzo dobrą czytelnością. Wysoko ocenić należy także możliwą do uzyskania paletę barw pomiędzy obszarami najmniej i najmocniej nasączonymi cieczą.

W miejscach gdzie atramentu było najwięcej występuje minimalne przebijanie. Nie jest to efekt szczególnie uciążliwy, chociaż jest widoczny na papierze Rhodia DotPad po użyciu stalówki „B” firmy Lamy. Należy więc brać to pod uwagę, jeżeli stosujemy szerokie i mokre stalówki – szczególnie jeżeli korzystamy z cieńszych arkuszy papieru.

Przepływ jest bardzo dobry, a ciecz jest podawana bezproblemowo. W naprawdę cienko piszących stalówkach możemy jednak odnieść wrażenie, że nawilżanie stalówki nie jest szczególnie mocne i pióro pisze nieco bardziej sucho.

Cieniowanie wypada bardzo dobrze – wręcz można napisać że należy się w tej kategorii ocena doskonała. Cieniowanie jest mocno widoczne nawet w najjaśniejszych partiach tekstu.

Pozytywnie wypada czas schnięcia. Nawet przy zastosowaniu szerokiej i mokrej stalówki, po około 10 sekundach znacząca część tekstu jest już sucha. Pozostałe fragmenty wymagają nieco dłuższego czasu, niemniej w ogólnym rozrachunku jest to bardzo dobry wynik.

Słabo wypada test wodoodporności. Atrament jest praktycznie w całości wypłukiwany przez wodę. Atrament nie jest oferowany jako wodoodporny, jednak w przypadku zalania naszych notatek, trzeba się liczyć z utratą ich zawartości.

Podsumowanie:

Aurora 100th Anniversary – Turquoise to dobry atrament, który można polecać. Atrakcyjny kolor i dobre właściwości sprawiają, że warto dodać go do swojego zbioru. Dziwi jedynie, że firma o pozycji Aurory wypuściła na rynek produkt z okazji tak ważnej rocznicy w kartoniku, którego zarówno materiał jak i błędy projektowe nie pasują do rangi produktu. O bezsensownym wewnętrznym zabezpieczeniu wolałbym już nawet nie wspominać. Za atrament musimy zapłacić 19,95 Euro lub około 86zł jeżeli kupujemy w Polsce. Uważam, że zarówno kałamarz jak i jego zawartość są warte tej ceny, chociaż konkurencja w tym przedziale cenowym jest mocna.

lacouronneducomte1

Na zakończenie chciałam podziękować sklepowi La Couronne du Comte za przekazanie atramentu do testu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s