ATRAMENTY

Sailor Nagasawa-Kobe – No. 45 Hashibuse Silhouette Green – test

sailor_kobe_45_sm-3Zawsze lubiłem atramenty w kolorze zielonym, jednak często brakowało mi dla nich zastosowania. Po zakupie inkaustu z tytułowej serii, lecz opatrzonego numerem 49 zmieniło się to na dobre. Zieleń zaczęła być barwą dominującą wśród moich notatek. Równocześnie zacząłem myśleć o zakupie jeszcze ciemniejszej i bardziej „zgniłej” zieleni, co sprawiło, że mój wzrok skierował się w kierunku numeru 45.

Opakowanie:

Atramenty z serii Kobe sprzedawane są w kartonowym opakowaniu koloru czarnego. Na jego powierzchni umieszczono grafikę będącą wspólnym mianownikiem wszystkich atramentów z serii. Co ciekawe – najmocniej wyróżnionym napisem jest „Kobe INK”. W pierwszym momencie trudno nawet zorientować się, jaka firma jest tak naprawdę producentem owego inkaustu. Dowiedzieć się możemy natomiast, że jest to „atrament dla piór wiecznych”, oraz że butelka zawiera 50ml płynu. Dosyć enigmatyczne oznaczenie, ale całość robi dobre wrażenie. Karton jest niezłej jakości, chociaż generalnie nie powoduje równocześnie szybszego bicia serca.

sailor_kobe_45_sm-1Butelka:

Ciecz zawarta jest w charakterystycznej dla firmy Sailor butelce. Ma ona objętość 50ml. Jej forma jest prosta, ale moim zdaniem funkcjonalna, a jej wygląd jest przyjemny dla oka. Szeroki korek sprawia, że umieszczenie dowolnego pióra w otworze butelki jest bezproblemowe. Z przodu naczynia umieszczono niewielką, prostokątną etykietę. Moim zdaniem prezentuje się ona naprawdę ładnie. Podsumowując, butelka bardzo mi się podoba. Być może nie jest to najpiękniejszy kałamarz na rynku, ale jest na pewno ładny i prezentuje się schludnie. Ta prostota na swój sposób urzeka. Typowo japoński pragmatyzm.

Atrament:

Bardzo ucieszyłem się z możliwości wypróbowania tego koloru przed jego ewentualnym zakupem. Szybko napełniłem pióro (Kaweco Sport ze stalówką „B”) i przystąpiłem do testu. Za podłoże posłużył jak zwykle notatnik Rhodia DotPad.

Jeżeli chodzi o nasycenie, to moim zdaniem jest ono bardzo dobre. Uważam, że należy rozdzielić ocenę samej intensywności koloru, od czytelności pisanego przez nas tekstu. W tym przypadku nasze notatki są w doskonale czytelne. Zgniłozielony kolor prezentuje się ciekawie i elegancko zarazem. Ocenę nasycenia „dobre” umiejscowiłem głównie przez fakt, że dla niektórych poziom „bardzo dobre”, czy „doskonałe” to niezwykle intensywna zieleń, która wręcz „wyrasta” z kartki.

sailor_kobe_45_sm-4

sailor_kobe_45_sm-5

sailor_kobe_45_sm-6

sailor_kobe_45_sm-2

Cieniowanie nie jest może wybitnie mocne, niemniej jest ono dobre. Zresztą atramenty o ciemniejszych kolorach mają to do siebie, że cieniowanie często jest w nich częściowo ograniczone właśnie przez ciemny kolor.

Tradycyjnie już w przypadku atramentów firmy Sailor mamy do czynienia z bardzo dobrym przepływem. Nie jest to może poziom wybitny, jak w niektórych ich inkaustach, ale zasługuje na mocną ocenę „5”.

Jeżeli chodzi o przebijanie czy strzępienie to nie zauważyłem go zarówno na słabszych papierach jak i na głównym podłożu testowym – w tym ostatnim przypadku na drugą stronę nei przebił nawet kleks.

Na duże uznanie zasługuje czas wysychania – już od pierwszych sekund rezultat jest moim zdaniem bardzo dobry. Po 5 sekundach można mówić o praktycznie suchym tekście.

W kwestii wodoodporności jest całkiem nieźle. Wypłukaniu ulega większość zielonego barwnika, jednak to co zostaje na papierze pozwala bez trudu odczytać to co napisaliśmy.

sailor_kobe_45_sm-7

sailor_kobe_45_sm-8

sailor_kobe_45_sm-9

sailor_kobe_45_sm-10

sailor_kobe_45_sm-11

sailor_kobe_45_sm-12

sailor_kobe_45_sm-13Podsumowanie:

Tytułowy atrament firmy Sailor to zdecydowanie wart uwagi produkt. Ja osobiście pozostanę przy posiadanym przez siebie numerze 49 z tej kolekcji. Ma on stosunkowo podobny kolor, który jednak oferuje mocniejsze cieniowanie. Numer 45 to również bardzo dobra propozycja dla wszystkich miłośników ciemnozielonych atramentów. Polecam.

Chciałem podziękować użytkownikowi Visvamitra z Forum o Piórach za udostępnienie próbki tego atramentu.

1 odpowiedź »

  1. Bardzo lubię zielone atramenty, właściwie używam od 2-3 lat, ostatnio GvFC Moss Green (piękny).
    Natomiast opisywana barwa raczej nie przypadłaby mi do gustu, ale jak to mówią — każdy ma swój biust 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s