ATRAMENTY

KWZ Ink – Sheen Machine – test

Niniejszy materiał jest na swój sposób wyjątkowy pod wieloma względami. Po pierwsze, zawsze cieszą nas sukcesy rodzimych firm, do których między innymi należy KZW Ink. Po szerokiej palecie barw udało się im zaprezentować kilka produktów specjalnych, które nierzadko związane były z wydarzeniem Pen Show organizowanymi zarówno w kraju jak i zagranicą. Systematycznie obserwujemy pojawianie się w ofercie produktów, które mają być odpowiedzią na nieco bardziej złożone potrzeby wybranych miłośników piór wiecznych.

Takim atramentem bez wątpienia jest Sheen Machine. Producent od razu uprzedził, że nie szukał polskiego odpowiednika i moim zdaniem to dobrze, bo wielokrotnie takie tłumaczenia słabo oddają oryginalną myśl. Uważam, że skoro firma działa na rynku międzynarodowym, a sensownego tłumaczenia brak, to pozostanie przy klarownej nazwie jest w pełni zrozumiałe. Tytułowy inkaust ma przede wszystkim błyszczeć. Ta osobliwa cecha jest niezwykle pożądana przez wielu miłośników piór wiecznych jak i ogólnie pojętej kaligrafii. Sam zresztą należę do grona osób, które lubią złożoną kolorystykę atramentu oraz połysk.

W tym nieco przydługim wstępie muszę przyznać, że byłem nieco sceptyczny. Na rynku od kilku lat mamy pewną pulę takich produktów, ale nawet te błyszczące najmocniej, nie robiły tego w sposób zbyt intensywny.

Inkaust oferowany jest w klasycznym dla tego producenta kartonowym opakowaniu. W jego wnętrzu znajdziemy kałamarz o pojemności 60ml. Stylistyka sprawia, że ma on ciekawy, lekko „apteczny” klimat. Zresztą firma podkreśla, że wybór butelek był podyktowany przede wszystkim zapewnieniem maksymalnie dużej szczelności, z uwagi na fakt, że firma oferuje także atramenty żelazowo-galusowe, w przypadku których szczelność kałamarza jest jedną z ważniejszych kwestii. Na przedniej ściance znalazła się bardzo ciekawa etykieta, która prezentuje nie tylko zakładaną kolorystykę atramentu, ale równocześnie sugeruje podwójne oblicze tego produktu. Stalówka na etykiecie jasno daje do zrozumienia, że nie jest to tak klasyczny produkt, jakiego można by się spodziewać.

Nasycenie jest bardzo dobre. Niebieski kolor jest raczej ciemny, ale nie wpada zbytnio w czerń. Na papierze prezentuje się bardzo elegancko, a zapisany przy jego użyciu tekst cechuje się wysoką czytelnością. Zgodnie z nazwą, atrament wykazuje się wysoką zdolnością błyszczenia – jest to oczywiście uzależnione od papieru po którym piszemy, jak i od użytego narzędzia. Im stalówka szersza i podająca więcej atramentu, a papier mniej chłonny, tym atrament błyszczy mocniej. Na typowej Rhodii DotPad, błyszczenie jest zauważane i całkiem mocne na wielu fragmentach. W przypadku papieru ksero efektu błyszczenia praktycznie nie zauważymy, ale w tym przypadku bez wątpienia możemy powiedzieć, że „jakie podłoże, taki efekt”. Najbardziej spektakularny efekt z posiadanych papierów osiągnąłem na Winsor&Newton przeznaczonym do rysowania i malowania (130g). W tym przypadku cały kleks błyszczy spektakularnie na fioletowo. Użycie stalówki z obsadką sprawia, że każda kreska pięknie połyskuje. Po prostu coś niesamowitego!

Niezależnie od zastosowanego podłoża, nie zaobserwowałem strzępienia. Przebijanie jest minimalne i ma najprawdopodobniej związek z mocnym wnikaniem pigmentu w strukturę papieru.

Pomimo ciemnego koloru, cieniowanie jest bardzo dobre. Przepływ jest naprawdę dobry, chociaż trzeba nieco uważać, z dłuższym pozostawieniam pióra otwartego – w takim przypadku start może być nieco mniej płynny niż normalnie, ale nie jest to uciążliwe. Ogólnie ciecz jest podawana bezproblemowo niezależnie od szybkości pisania.

Czas wysychania jest raczej dosyć długi, chociaż jak na atrament tak mocno połyskujący, nie jest on przesadnie wydłużony.

Wodoodporność to cecha której należy poświęcić nieco więcej czasu. W notce otrzymanej z atramentem znajdowała się informacja, że atrament nie był projektowany jako permanentny i żeby liczyć się ze słabą wodoodpornością. Faktycznie każda kropla wody na papierze zapisanym Sheen Machine powoduje niebieską burzę – ciecz jest silnie nasycana pigmentem i każde jej polanie sprawia, że woda zabarwia się intensywnie od razu. Po zalaniu próbki wodą, okazało się, że wodoodporność wypada całkiem nieźle. Ciecz wypłukuje wspomniany pigment, ale na papierze pozostała baza, która pokazuje co i gdzie nakreślono przed testem. To z pewnością dobra informacja dla wielu osób. Ten atrament w ogóle zachowuje się nietypowo. Gdy do testu użyłem Lamy Safari Neon Lime, to przyznam, że suchą chustką bądź ręcznikiem papierowym nie mogłem pióra wyczyścić tak, by wyglądało poprawnie. Chustka musi być nasączona np wodą. Czyszczenie pióra również nie było trudne – woda wypłukuje atrament bez problemu, jednak do pełnego efektu, pióro musiałem przepłukać kilka razy więcej – po prostu 95% atramentu wypłukuje się bez najmniejszego problemu, a pozostała część wymaga dodatkowych porcji wody.

Podsumowanie:

Sheen Machine firmy KWZ Ink to bardzo ciekawy atrament, który zdecydowanie warto mieć w swoim zbiorze. Bardzo dobre właściwości oraz spektakularny połysk sprawiają, że atrament ten zdecydowanie polecam. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się sama idea tego projektu. Wydaje mi się, że każdy miłośnik połyskujących atramentów będzie usatysfakcjonowany.

Na zakończenie chciałam podziękować firmie KWZ Ink za dostarczenie atramentu do testu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s